Kiedyś wygrałem 1. miejsce w turnieju pokera kilka lat temu w Vegas. Nic wielkiego. Myślę, że 1. miejsce to było około 5 500 lub 6 000 dolarów. Z 150 graczy. To było niesamowite. Trafiłem wszystko na turnie i/lub riverze, gdy byłem z tyłu. Dosłownie wszystko. Zajęło to około 8 godzin. Oczy całkowicie czerwone, a worki większe niż te, które ma Whole Foods. To nie żart, gdy mówią, że potrzebujesz dużo red bulla, rozciągania, kropli do oczu i muzyki EDM w swoich air podach. Kiedy w końcu nadszedł czas na finałową rozgrywkę, ten drugi facet powiedział, hej, zróbmy podział, bo stawki były dość równe. Nie znałem odpowiedniej etykiety, że zazwyczaj powinno się to robić? Powiedziałem nie, nigdy nie dotarłem tak daleko, więc zagrajmy do końca. Nie był zbyt zadowolony. 5 rozdań później poszedł all in. Zgłosiłem. Moja zwycięska ręka to było coś jak J 7 offsuit. Wciąż pamiętam. Byłem wniebowzięty po wygranej. Dałem dealerowi napiwek 200 dolarów. Dałem facetowi na podłodze około 200 dolarów. A potem kasjerowi około 100 dolarów. Czysta radość. Bo nigdy nic nie wygrywam, wiesz?! W tym momencie pomyślałem, hej, wiesz co, może mogę zająć się tym pokerem dla dodatkowego dochodu, wiesz?!? Od tego czasu około 25 turniejów pokera… …i nie zdobyłem ZERO z nich. Byłem tym, co nazywają początkującym/głupim szczęściem. /koniec historii
@putspark nie zapalony, bardziej casual.
1,05K